Kolejna nowość na 20-lecie Waneko

Kochani!
 

Dziś mamy dla Was tylko jedną nowość 🙂 A jest to manga wyjątkowa, którą wydamy z okazji naszego 20-lecia.

AYAKO

Gatunek/tematyka: historyczna, dramat, psychologiczna, seinen

Autor: Osamu Tezuka

Ilość tomów w Japonii: 3, zakończona

Sposób wydania: format powiększony (taki jak w Do Adolfów), oprawa twarda z obwolutą, 3 w 1 (ok 700 stron)

Cena: 69,99 zł

Premiera: 26 kwietnia 2019 (Pyrkon)

Opis fabuły

Japonia, rok 1949. Do kraju powraca Jirou Tenge, tajny współpracownik amerykańskich władz okupacyjnych. 
Oficjalnie udaje się do niewielkiej miejscowości Jodojama, w regionie Tohoku, gdzie mieści się posiadłość jego ojca. Nie zamierza jednak poświęcać się rodzinie, otrzymał już bowiem pierwsze zadanie. Ma zlikwidować chłopaka, swojej siostry, Naoko, który, podobnie jak ona jest zaangażowany w działalność ruchu komunistycznego. 
W noc morderstwa, gdy usiłuje uprać zakrwawioną koszulę, zostaje zauważony przez służącą Oryo i kilkuletnią siostrzyczkę, Ayako. Jirou wie, że musi pozbyć się niewygodnych świadków…
Jakiś czas później Dyrektor Japońskich Kolei Państwowych zostaje przejechany przez pociąg.  Wypadek w zadziwiający sposób przypomina morderstwo chłopaka Naoko…
Tymczasem okazuje się, że Ichirou, najstarszy syn głowy rodu Tenge, ulegając namowom ojca, czasami „wypożycza” mu swoją żonę. W zamian Sakaemon obiecuje zapisać pierworodnemu cały majątek.
Czyim dzieckiem jest mała Ayako? Czy zdecyduje w jej sprawie rodzina, chcąc za wszelką cenę zatuszować zbrodnię Jirou, by nie dopuścić do skandalu?

Przedpłaty, forum i inne

 
W ciągu godziny w naszym sklepie znajdziecie przedpłaty na ten tytuł.
 
Niedługo na naszym forum otworzymy wątek, gdzie będzie można dyskutować o tym tytule.
 
Co sądzicie o dzisiejszym ogłoszeniu? Planujecie kupić ten tytuł, jesteście nim zainteresowani? Czekamy na Wasze opinie w komentarzach.

29 odpowiedzi na “Kolejna nowość na 20-lecie Waneko”

  1. A ja bym wolał mangę kishuku gakkou no juliet bądz shinmai maou no testament. Myślę, że kiedyś to wydacie u nas w kraju.

  2. Michał pisze:

    Cieszy mnie fakt, że w zalewie nowości nie zapomina się o absolutnej klasyce. Tezuka zawsze w cenie, a dobór tytułów z okazji 20-lecia mnie cieszy 😀

  3. Yenna pisze:

    Brawa dla Waneko, za to, że w końcu wydaje coś z tzw. klasyki, oby więcej takich tytułów różnych autorów / autorek od Was się pojawiło 🙂
    A jak ktoś zacznie narzekać na cenę, to uwaga – wydanie 3 w 1, a do tego z twardą oprawą tańsze nie będzie (zagraniczne są nawet droższe).
    Waneko – a jakbyście tak mieli stały slot pod nazwą „klasyka” i wydawali na przykład ze trzy, cztery takie mangi w roku? Edukacja dla młodszych, oraz gratka dla dorosłych fanów mangi w jednym 🙂

    • TME pisze:

      Popieram 😀
      Wprowadźcie taką serię. Macie już Jedmotomówki więc moglibyście też wprowadzić Klasyki. W ten sposób byłoby mniej narzekania o brak krótszych klasycznych mang np. właśnie Tezuki 🙂

    • Malefica pisze:

      Podpisuję się pod pomysłem 🙂
      A z nie najnowszych mang kupię również Red River (pewnie, że 14 podwójnych tomów byłoby lepsze, historia super, a w Waszym wydaniu szybko by było wydane), Bara no tame ni, oraz wszystko od Takahashi, a nowe wydania Ranmy, oraz Inuyashy 2 lub 3 w 1 wezmę od razu i obsypię Was złotem, jak Kleopatra w Asterixie 😀

      • Ayanako pisze:

        Dziewczyno, daruj sobie, bo już w Waneko na pewno się z Ciebie śmieją, że spamujesz tymi tytułami na prawo i lewo. Zatrzymaj sobie swoje złoto i przestań zawracać tyłki wszystkim.

        • Malefica pisze:

          Wow, jaki komentarz na poziomie. Zerowym poziomie 😀
          Jak ci się coś nie podoba – dziewczyneczko (bo masz chyba dwanaście lat, wnioskując zarówno po formie, jak i treści komenta) to nie nie komentuj.

          A ja będę pisać to, na co mam ochotę, tak jak każdy tutaj robi, bo od tego jest ta strona.
          Szkoda, ze rodzice minimum kultury cię nie nauczyli.
          Zanim cokolwiek napiszesz – użyj mózgu, a najlepiej daruj sobie spamowanie tymi chamskimi komentarzami, bo to tylko o tobie źle świadczy 🙂

        • Ana pisze:

          Ojeeej. A jeśli ja też jestem zainteresowana tymi tytułami i też bym je chętnie kupiła (do tego poproszę Bastarda, oraz Fruits Basket) to cooo?
          To też będzie spamowanie?
          I że to taaakie baardzo śmieszne? xD

          Serio, komentarz niejakiej Ayanako made my day.
          Koleżanko, ogarnij się i zluzuj gumę wiadomo gdzie, bo to, że kilka (może więcej, tego nie wiem) czytelników chciałoby kupić jakieś mangi to chyba naturalne (zwłaszcza, jak to są dobre tytuły, a nie jakiś badziew), tak samo jak naturalne jest to, że piszą o nich na stronie wydawnictwa, na asku, na fp, czy gdziekolwiek indziej.

          Może poczytaj sobie komentarze na fp wydawnictw i zobacz, ile razy fani prosili o mangi takie jak – Yona, Gintama, Jojo, mangi Clampa, czy Takahashi. Na przełomie dziesięciu lat. Poczytaj, policz, a potem pomyśl przed napisaniem następnego, głupiego komentarza, bo to naprawdę nie boli.
          Waneko, prosimy o więcej klasyki 🙂

          • Mr.Chiquita pisze:

            @Ana:
            Tylko, że Yona, Clamp i Tezuka w porównaniu do reszty wymienionych, to zupełnie inne przypadki.

            Przeanalizujmy.

            1). Tezuka. To ceniony klasyk, którego każdy chce mieć w swoim portfolio. Przyciąga nie tylko fanów mangi. To sprawa prestiżowa w światku komiksowym, podobnie jak wydanie prac Willa Eisnera. No i Tezuka nie rysował zbyt wielu długich serii. Raz na jakiś czas można wydać, fajnie też wygląda w oczach miłośników fantastyki na Pyrkonie.

            2). Clamp. Mimo, że szczyt ich popularności przypada na lata 90’te. To wciąż ma grono miłośników. No i Waneko już zna potencjał sprzedaży Sakury, którą próbowali wydać swego czasu. W dodatku, autorki wróciły do tego tytułu po latach. Więc można też liczyć na zainteresowanie młodszej części fandomu. Z kolei MKR jest na tyle krótkie, i dobrze u nas kojarzone za sprawą emisji w TV, że ryzyko wtopy jest dużo mniejsze. Co prawda, JPFowi z Kobato nie wyszło najlepiej. Ale tamten tytuł miał też problemy w Japonii. Nie ten poziom hype’u.

            3). Yona. Pomimo prawie 30 tomów na karku, to nie jest znowuż taka stara. Pomimo startu mangi w 2009r., to popularnością cieszy się od niedawna. Emisja anime ruszyła w 2014r, więc młodsze pokolenie ją kojarzy. Poza tym, manga w wersji angielskiej zaczęła wychodzić dopiero od 2016r, więc nie ma ryzyka, że duża część osób ma ją już na swoich półkach. A, nawet jeśli, to dopiero zaczęły i łatwiej jest się przestawić na polskie wydanie.

            ——————
            Natomiast dalej występuje przewaga minusów.

            4). JoJo. Choć fani zdecydowanie najgłośniejsi, to ten tytuł ma najmniejsze szanse na wydanie. Ilość tomów przerazi każdego wydawce (123+). Manga wychodziłaby latami, sprzedaż byłaby mocno uzależniona od wahań rynku, i podejrzewam, że tytuł musiałby mieć swoją własną ekipę DTP i tłumacza (skupiających się tylko na tym tytule, co nieźle podniosłoby koszty, a przecież sama licencja to majątek). W dodatku, im bliżej końca, tym mniejsze zainteresowanie. W tym czasie, zajęty slot wydawniczy można zagospodarować mnóstwem innych, bardziej dochodowych i krótszych serii.

            Nawet jeśli przyjąć najbezpieczniejszy model funkcjonowania na naszym rynku, jaki prezentuje JPF. To musieliby ograniczyć inne tasiemcowe shouneny do minimum, żeby serie wzajemnie się nie pożerały. No i najgorsze, że manga musi być w wydaniu zbiorczym. Co powoduje niesamowity wzrost ceny końcowej tomiku, i z automatu mniej chętnych osób do kolekcjonowania serii. Z samych fanów JoJo zysku nie będzie.

            Uważam, że wprowadzenie tej serii na polski rynek, będzie miało sens tylko, jeśli jakaś większa firma zajmie się wydawaniem mang w Polsce. Tj. gdy jakiś większy, europejski wydawca z dużym kapitałem otworzy swój oddział w Polsce. I będzie bardziej odporny na wahania rynku. Albo sama Shueisha przejmie któregoś wydawcę, i będzie dotowała wydawanie tej mangi (czyli, na początku zechce zainwestować kapitałem by podsycić popularność i potem mieć zyski). Ale to brzmi już absurdalnie i jest mało realne.

            5). Gintama. Również ogromna ilość tomów (77+). Co bardzo podnosi ryzyko dopłacania do interesu w końcówce. Dodatkowo dochodzi spora trudność przekładu. Tłumacz będzie miał istną drogę przez mękę. I także będzie musiał być na wyłączność serii. To może wydać tylko JPF, jak skończą im się inne tasiemce.

            6). Ranma, Inu-Yasha (generalnie Takahashi). Tutaj głównym problemem jest młodsze pokolenie, niezbyt kojarzące autorkę. Więc nie mają żadnego sentymentu, żeby kupować. Kreska może wydawać się im na zbyt archaiczną. Co gorsza, starsi fani w większości już mogli zaopatrzyć się we, wciąż łatwo dostępne wydania angielskie Ranmy i Inu-Yashy. Już Egmontowi przed laty niezbyt sprzedawały się te tytułu. Więc teraz może być jeszcze gorzej, a wydawcy mniej chętni na reedycję. Obstawiam, że biorąc to wszystko pod uwagę, niewielu chętnych kupi te 38 i 56 tomów. Starsze tytuły i nowszy Rin-ne są, imho, o wiele gorsze. Anime też nie zachwycało, więc nie można zbytnio liczyć na jakiś większy hype.

          • Mr.Chiquita pisze:

            @Ana:
            Jeszcze zapomniałem… „Bastard!!”, serio? Manga sprzed czasów, gdy w Polsce fandom w praktyce nie istniał. W dodatku długie, nieskończone i bez sensownego anime. Ze 100 osób może by kupiło. 😉

            „Furuba” to stare shoujo. Może jak by nie było setki nowszych, i jeszcze jak by się sprzedawały, to byłby cień szansy na wydanie.

          • Ana pisze:

            Mr. Chiquita – wymieniłam kilka tytułów z różnych gatunków, jako przykłady, także wiadomo, że każdy z nich ma nieco innych odbiorców i tak dalej.

            No cóż, ja pamiętam jeszcze początki mangi w Pl, kiedy prawie nic u nas nie było, pojawiła się manga SM, a w tv leciało kilka anime 😀

            Jeden tom Bastarda dostałam kiedyś od znajomego Japończyka, więc stąd zapewne tytuł znam. Może i nie najnowszy, ale też już klasyk.

            Ale co do Fruits Basket to się Mylisz, Kolego.
            Manga zaczęła się ukazywać jakoś pod koniec lat 90-tych, także podobnie jak Clamp, jest bestsellerem za granicą (u nas też lubiana), no i takie dwa drobiazgi – 1/ Jest jej nowe, lepsze wydanie Collector’s (japońskie, ale angielskie również) w porównaniu z poprzednim o niebo lepsze i ekskluzywne. A po 2/ Za chwilę (chyba od kwietnia) pojawi się nowa wersja anime, na podstawie całej mangi.
            Także moim skromnym zdaniem manga i u nas sprzedałaby się sama, bez żadnej reklamy 😀

            Ale już naprawdę nie chce mi się czekać, aż ktoś coś tam raczy ogłosić i wydać, bo szkoda mi czasu i życia na to wieczne czekanie. Fruits jest wydane pięknie przez Yen Press (naprawdę pięknie, nie to, co te mangi na papierze toaletowym od Viza) także zaraz sobie zamówię kilka tomów i tyle.

            Miło by było ulubione tytuły mieć po polsku, no ale trudno. Nie to nie. Zero problemu.
            Miłego weekendu 🙂

        • Max pisze:

          Ayanako, dziewczyno, ogarnij się.
          Nie przeczytałaś reszty komentarzy tutaj, pod tym postem? Jednej czytelniczki się czepiasz? To wrzuć swój spam-komentarz pod kilkoma innymi również, bo nie tylko Malefica kupi chętnie mangi Takahashi.
          Ja również je wezmę w dobrym wydaniu, natomiast Bara no tame ni, oraz Red River (chociaż szanse na ich wydanie u nas są bardzo małe) weźmie kilka moich znajomych.
          Najpierw czytamy, potem myślimy, następne komentujemy. To jest dość proste.
          Pozdrowienia od dorosłego faceta, który lubi dobre mangi, niezależnie od gatunku i chętnie rzuci złotem / hajsem / diamentami (ha ha ha) na dobre wydania dobrych mang 😀

          • Jana pisze:

            Ha ha ha ha. No właśnie – pod moim komentarzem nie ma nic o spamowaniu i takich tam bzdetów.
            Jestem zawiedziona xD
            Wydawnictwo mangowe ma swoją stronę, a fani, czytelnicy, czy tam klienci wypisują jakieś propozycje wydawnicze! To skandal! Niech kupują to, co jest i cieszą się, że w ogóle cokolwiek jest, a nie jakieś wymagania jeszcze mają xD
            Serio, koleżanko, od tego jest ta strona, a póki co – nikt jeszcze mang za darmo nie rozdaje, także mamy prawo pisać, co byśmy kupili.
            Masz swoje pięć minut fejmu, enjoy xD

  4. Demon pisze:

    No no, wreszcie Wydajecie coś na poziomie – chociaż nie dla każdego 🙂
    Oby więcej takich tytułów (zamiast pierdyliona shonenów z ecchi, oraz bl).
    Brawa dla Was 🙂

  5. Asu pisze:

    Omgosh na coś takiego czekalam

  6. Ana pisze:

    O, w końcu coś z klasyki 🙂
    Tytuł zupełnie nie dla mnie, ale jeśli chodzi o mangi sprzed wielu lat, to chętnie wezmę Red River (wydania 2 w 1, wtedy będzie 14 tomów tylko), oraz Bastarda.
    Niemniej pomysł godzien uwagi, oby więcej takich mang 🙂

  7. TME pisze:

    Tezuka! Genialnie. Mam nadzieję że doczekam czasów gdy większość jego mang zostanie wydana przez was w takich właśnie oprawach 😀
    Biorę w ciemno.

  8. faran pisze:

    Tytuł nie dla mnie. Jednak szacunek za pomysł na wydanie. Twarda oprawa. Jestem ciekawa jak będzie się prezentować. Może jutrzejsza zapowiedź mnie skusi. Jak na razie z tych ogłoszonych w tym roku nic dla mnie, ale czekam dalej na jakąś perełkę 🙂

  9. Luna pisze:

    Ooo, klasyka 🙂
    Zastanowię się nad tym tytułem (akurat wydanie angielskie jest meh, nie ma obwoluty i droższe, także czekam na Waszą prezentację).
    Też jestem za tym, Abyście zaczęli na stałe wydawać klasykę 🙂
    Ja chętnie wezmę mangi, takie jak – Inuyasha, oraz Ranma, Bastard, Ayashi no Ceres, Glass no Kamen, Marmalade Boy, oraz Candy Candy (taka klasyka, a nikt tego do tej pory nie wydał) 😀

    • xx pisze:

      Niestety, Candy Candy raczej nie zobaczymy – jest problem z prawami autorskimi (rysowniczka chciała wyłączności i przegrała proces, ale nadal wykorzystuje postacie, publikuje dodatkowe historie i usiłuje zarobić na tej serii, jak się da), przez co od lat nie ma szans na publikację, chyba nawet w JP nie ma wznowień.

      • Luna pisze:

        Aaa, nie wiedziałam o tym. No szkoda.
        Ale ale – nie podpiszę się już pod niczym (nawet, jeśli się zgadzam i kupiłabym to samo, co Ty) bo jeśli kilka osób wymienia podobne tytuły mang do wydania (tak zwane propozycje) to jedna koleżanka (patrz wyżej) ma ból wiadomo czego, że jacyś czytelnicy śmią w ogóle pisać takie komentarze xD

  10. Jana pisze:

    Fajnie, że w końcu jakieś mangi sprzed lat, aczkolwiek nie moje klimaty (ale wiem, że są fani tego autora, także dobrze, że Wydajecie) 🙂

    Ja mam nadzieję (cały czas, nieustannie), że Wydacie jednak Fruits Basket (tylko collectors) i Bara no tame ni (lata 90-te, więc też już klasyka), ale Marmalade Boy, czy Red River też bym wzięła (chociaż wiem, że marnee szansee na wydanie), oraz, jak chyba każdy fan mangi – wszystko od Takahashi. Czekam na kolejne zapowiedzi 🙂

  11. Zoe pisze:

    Echch. Jakby to było nowe wydanie Ranmy, lub Inuyashy – to bym brała od razu. Preorder, prenumeratę, wszystko i za każdą cenę 🙂
    Nie na to czekałam w kategorii „klasyka”.
    No nic, zobaczymy, co jutro Zapowiecie. Pewnie shonen, lub bl, he he he 😀

    • Max pisze:

      Podpisuję się. Klasykę w postaci Takahashi biorę x 100 i wykupuję połowę nakładu 😀
      Fanem Tezuki nie jestem, ale to miłe, że w końcu Wydajecie coś poważniejszego. Oby to nie był jedyny omnibus i jedyna klasyka 🙂

    • TME pisze:

      Inuyashę i Ranmę te bym brał bez namysłu 😀

  12. Łukasz.T pisze:

    Oczywiście ze biorę 😈

  13. xx pisze:

    Może wezmę, twarda okładka mnie odstrasza. Ot, takie spaczenie.

    Widzę, że tu wszyscy szaleją w komentarzach z pomysłami na klasyki ^^ Mogę się śmiało podpisać pod większością propozycji, a od siebie dam jeszcze Sukeban Deka (wydanie 12-tomowe ma takie piękne okładki…), Please Save My Earth, Terra e, Hot Road, Touch, Heart of Thomas i TO-Y.

  14. Pchan pisze:

    Ucieszyliście mnie tym wydawnictwem bardzo, poprawiając mi humor. Uwielbiam Tezukę więc jest to dla mnie obowiązkowy zakup. Teraz tylko pozostaje prosić o więcej takiej klasyki…

  15. Nemo pisze:

    Mam wielki sentyment do Please Save My Earth, więc mimo iż niemal nie kolekcjonuję mang, to ten tytuł z chęcią bym przygarnął.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.