Obwoluta Card Captor Sakura #1

Przed Wami obwoluta pierwszej z naszych nowości na 20-lecie naszego wydawnictwa- Card Captor Sakura. Czy jesteście gotowi na magiczną podróż w poszukiwaniu kart?

Premiera tego tomu już 10 marca, przedpłaty możecie zamawiać tutaj: KLIK

Co sądzicie o tej obwolucie?

31 odpowiedzi na “Obwoluta Card Captor Sakura #1”

  1. Max pisze:

    Meh. Dobrze, że mam tą mangę w oryginale. Może z MKR będą lepsze (czcionka, font, oraz brak logo Waneko na grzbiecie, bo to, co jest, no cóż. No comment).

  2. Sinna pisze:

    Ooo nieee. Zepsuliście okładkę….Po kim, jak po kim, ale po Waneko się tego nie spodziewałam. Trudno. Zaczęłam już kupować po angielsku, to dokupię resztę. A jeśli nie Zepsujecie MKR – to może kupię.
    Jako grafik pozdrawiam tego, który zaprojektował tą koszmarną czcionkę i tak dalej.
    Oby MKR tak nie wyglądało. Dla mnie spoko, nie ma problemu, jest book depository 😀

    • Tokusa pisze:

      Ale… Dlaczego ludzie rezygnują z zakupu polskiego wydania tylko przez obwolutę? W sensie, jak okładka książki jest brzydka, ale treść naprawdę świetna, to książka już do niczego? Na dobrą sprawę to i tak ląduje na półce, bardzo rzadko kiedy okładką do przodu, a jak czytasz to patrzysz głównie na to co jest w środku. Jasne, mówić że jest źle itd. spoko, bo poprawić się trzeba.

      Nigdy wcześniej powiedzenie „nie oceniaj książki po okładce” nie było równie trafne 😛

      • Sinna pisze:

        To jest chyba dość oczywiste, ale wyjaśnię. Jak już napisałam, zaczęłam kupować tą serię po angielsku, z Kodanshy. I podoba mi się ich wersja, a Waneko nie. Po prostu. No bez obrazy, ale nie każdy musi być zachwycony, tym, co ich grafik wymyślił.
        Dlatego ja dokupię resztę tomów po na book depository 🙂
        Mylisz się, drogi/droga Tokuso – manga to nie to samo, co książka (a zwłaszcza jedna z ulubionych serii). W przypadku książek okładki kompletnie mnie nie obchodzą – tu jest ważna tylko treść (chociaż zdarzają się naprawdę ładne wydania, które warto mieć tylko po to, aby cieszyło oko, jak te ostatnie Pottery w kilku wersjach).
        Waneko, mam nadzieję, że MKR nie Wydacie lepiej. A poza tym czekam na zapowiedzi dobrych shoujo (ale prawdziwe shoujo, jak Takane and Hana, Bara no tame ni, czy Momoiro heaven, żadne bl) 🙂

        • Sinna pisze:

          * Miało być „mam nadzieję, że MKR Wydacie lepiej ” 😀
          Oby te Wasze najnowsze zapowiedzi były z shoujo, bo po ostatnich ogłoszeniach konkurencji (meh) to tylko na to czekam (a tu pewnie niespodzianka, kolejne shoneny, albo bl, ha ha ha) Pozdrawiam 🙂

          • Tokusa pisze:

            Tak to sama czekam obecnie na MKR, czekałam też na „Akatsuki no Yona”, ale niestety nie jest ona „Wanekowa”. Znaczy, w sumie dalej czekam, tylko obawiam się tego, jak będzie wydawana 😛 Tak to z samych ‚shojek’ modlę się i wysyłam znaki dymne, by jakieś wydawnictwo zajęło się „Lovely Complex” albo chociażby „Skip Beat”, które w mojej ocenie są znacznie lepszymi shoujo od chociażby „Kaichou wa maid-sama”, no ale się zobaczy jak to będzie.

        • Tokusa pisze:

          Jeszcze w twoim przypadku, gdy masz już wydanie angielskie- można zrozumieć. Ale kompletnie nie rozumiem tego, gdy ktoś jeszcze nie ma tomiku, czekał na Polskie wydanie, a ostatecznie nie kupuje bo obwoluta jest taka sobie.
          Sama jestem czytelnikiem starszej daty i mang na półkach mam dosyć sporo, ale nawet gdy mi się okładka niekoniecznie podoba, albo gdy grzbiety są byle jakie to ostatecznie wzruszam ramionami, a nie tupię nogą i idę zamawiać angielskie wydanie, chociaż jak najbardziej mogłabym.
          Dla mnie osobiście jest najważniejsze, by w środku było wszystko dobrze (rysunki i tłumaczenie mam na myśli, nie tylko tłumaczenie), na tego też podstawie oceniam czy tomik jest wart swojej ceny czy nie, bo na dobrą sprawę okładka może i być prześliczna, ale co z tego, jak manga sama w sobie byłaby „o niczym”? Jasne, najlepiej byłoby mieć to i to, ale dalej nie sądzę, żeby obwoluta „Card Captor…” była jakaś szczególnie tragiczna, by to obklejać papierem do prezentów.

          No ale co ja w sumie zrobię 😛 Już raz kiedyś w yattcie spotkałam się z dziewczynami, które kupowały mangę na zasadzie „ooo, ta okładka też jest ładna, to będzie dobre”.

          • Sinna pisze:

            Wiesz, dla mnie treść mangi też jest ważniejsza od okładki, ale nie lubię, jeśli coś jest ładne w oryginale, lub na przykład po angielsku, a ktoś od nas nagle wydaje tytuł, na który czekam od dawna – i psuje to. Pomijając, że jestem grafikiem – po prostu wybieram tą wersję, która mi bardziej odpowiada (nie chodzi o obrazki na okładce, ale na przykład o font czcionki, oraz logo wydawnictwa) 🙂

            Skip Beat też baardzo lubię, ale nikt tego u nas nie wyda (kupuję po angielsku), bo jest za dużo tomów i chyba nadal wychodzi. A to mega problem dla wydawnictw wydać mangę w wersji omnibus 2 lub 3 w 1 (z twardymi okładkami w droższej cenie jakoś problemu nie mają).

            Jest dużo dobrych shoujo – jak Hana Kimi, Fruits Basket, Bara no tame ni, Hanasekaru Seishounen, a z nowszych na przykład Momoiro Heaven (nieco pikantne 😉 ) ale po zapowiedziach z ostatniego roku już chyba nie ma co liczyć na to, że coś fajnego z tego gatunku będzie u nas wydane.

            Shoneny (poza Ranmą, oraz Inuyashą, które wzięłabym w nowym wydaniu wszystkie, zawsze i za każdą cenę), oraz bl mnie nie interesują, także zostaje mi chyba tylko book depository 🙂

          • Tokusa pisze:

            Tyle też, że jak porównywałam jak wygląda (nowsza) okładka angielskiego wydania, a to jak się prezentuje obwoluta pokazana przez Waneko, to tak wielkiej różnicy na pierwszy rzut okiem nie widać. A na drugi to wcale nie wygląda źle. Nie ma co prawda NIC ZŁEGO w tym, że się woli bardziej okładkę w wersji angielskiej, japońskiej czy chociażby hiszpańskiej. Chodzi mi tylko o to, że chociażby czcionka na obwolucie jak dla mnie nie jest problemem, by rzucać całkowicie mangę. Wydaje mi się to dziwne.
            No ale oczywiście nikt nikogo do niczego nie zmusza.

            I tak, wiem, że na „Skip Beat” szanse są smutno małe, ale nadzieja umiera ostatnia ;u; Ale za „Hana Kimi” też bym całowała po rękach.

            Osobiście lubię Shouneny jak i BL, ale też muszę zauważyć, że większość tego co jest obecnie na rynku mnie nie interesuje. Praktycznie nie kupiłam żadnego nowego tytułu BL w całym 2018 roku.
            Tak to ze wszystkich tytułów wydawanych przez Waneko, obecnie najbardziej cieszy mnie „Księga Vanitasa” (kryminał/przygodówka) i „Boku no hero academia” (interesujący shounen, ale ma przerażających fanów).

  3. Luna pisze:

    Uff. Jak dobrze, że nie jestem fanką tego tytułu xD
    Czekam na zapowiedzi dobrych shoujo, ero również xD

    • Jana pisze:

      Podpisuję się, a zwłaszcza pod ero shoujo, których na rynku praktycznie nie ma. Black Bird, Momoiro heaven, Koiiro Devil – biorę od razu 😀
      Byle nie Love Celeb, bo to hentai ze słabą kreską i bez fabuły. Waneko , czekamy 🙂

  4. Demon pisze:

    Kodansha US – Waneko Pl , jakieś 10-2. Sorry.
    Też czekam na MKR. Ciekawe, czy będzie takie samo. Meh.

  5. Alex pisze:

    Nie marudzić, obwolutę można wyrzucić. Grafik na pewno się starał, także tego 😀
    Waneko, czekam na Wasze zapowiedzi nowości, bo konkurencja dopiero co wyskoczyła z kolejnym, nudnym tytułem. Tyle dobrych mang, a tu ciągle tylko shoneny / shoneny z ecchi o niczym (jak wiadome filmy), albo jakieś cringe. Zaskoczcie nas, czekamy 🙂

    • Demon pisze:

      Nie zapominajmy o kolejnej gejozie innego wydawnictwa, też dopiero co ogłosili (dwunastoletnie zafiksowane w patologiczną stronę dziewczynki umarły ze szczęścia, jak widzę w komentach xD)

      Prawda. Tyle dobrych mang, a u nas byle co (poza może kilkoma tytułami). A potem się wydawnictwa dziwią, że czytelnicy kupują np. po angielsku. Ano kupują, bo jak nasze wydawnictwa nie wydają tego, na co czekają, to kupują (chociaż mangi made in US jakościowo są takie sobie, no ale co zrobisz).

      Waneko, czekam z zaciekawieniem na Wasze zapowiedzi. Obstawiam kolejny, nudny shonen, oraz shonen udający fantasy/mecha, ale kto wie, może nas Zaskoczycie xD

      • Jana pisze:

        Ja czekam na zapowiedzi dobrych shoujo, ale jeśli miałby być jakikolwiek shonen, to tylko jeden z trzech – Bloody Cross, Juuza Engi Engetsu, lub Boukyaku no Haou Rolan 🙂 Wtedy bym wzięła wszystkie 😀

  6. sabachan pisze:

    Już dawno zamówione :D. Tyle lat czekania …
    Ale marudzicie. Ważne jest wnętrze ;p

  7. TME pisze:

    Strasznie wyblakła ta okładka. Kupić kupię ale wygląda naprawdę średnio 🙁

  8. anonimowo pisze:

    Naprawdę mam dość ludzi, którzy za każdym razem piszą o jednym i tym samym, jacy to oni nieszczęśliwi przez te „śmieci” na rynku… Dosłownie teraz pod każdą zapowiedzią nie tylko waneko są jakieś głosy narzekań. Pozwólcie się ludziom cieszyć, a nie piszcie wiecznie o tym samym.

  9. anonimowo pisze:

    Naprawdę mam dość ludzi, którzy pod każdym postem o nowościach mangowych nie tylko waneko piszą jak to bardzo im źle przez „śmieciowe” mangi na rynku. To się robi tak bardzo irytujące. Pozwólcie ludziom się cieszyć, a nie piszcie wiecznie o jednym i tym samym. Wszyscy zrozumieli jak bardzo jesteście pokrzywdzeni i biedni już za pierwszym razem.

  10. enzo pisze:

    Naprawdę mam dość ludzi, którzy pod każdym postem o nowościach mangowych nie tylko waneko piszą jak to bardzo im źle przez „śmieciowe” mangi na rynku. To się robi tak bardzo irytujące. Pozwólcie ludziom się cieszyć, a nie piszcie wiecznie o jednym i tym samym. Wszyscy zrozumieli jak bardzo jesteście pokrzywdzeni i biedni już za pierwszym razem.

  11. karol pisze:

    ŻRÓBCIE DODRUKI BLACK LAGOON, KUPIĘ OD WAS WTEDY CAŁĄ SERIE. PROSZĘ :'(

  12. Aliena pisze:

    Drogie Waneko. A ja mam nadzieję, że z okazji swojego XX-lecia Zapowiecie trzy dobre shoujo, które już dawno temu powinny zostać u nas wydane, mianowicie – Hanasekaru Seishounen, Bara no tame ni, oraz Fruits Basket. Klasyka gatunku, najlepsza. Pozdrawiam 🙂

    • Yenna pisze:

      Podpisuję się, też bym wzięła te mangi 🙂
      Waneko, z zawodowego punktu widzenia muszę napisać, że trudno Wam będzie aktualnie przebić konkurencję z tym, co ostatnio zapowiedziała (oraz te kilka tytułów, co już zaczęli niedawno temu wydawać).
      Mnie samą te mangi akurat średnio interesują, ale widzę, że na ichnim fp jest mega ekscytacja. Musielibyście zapowiedzieć co najmniej kilka znanych / bardzo wyczekiwanych tytułów, bo sam Clamp, to za mało. Na przykład z klasyków – Bastard, nowe wydanie Ranmy lub Inuyashy (jak dwunastolatki nie znają, to poznają i się zakochają), Fruits Basket (tylko wydane w wersji collectors, co najmniej tak dobrze jak Yen Press), a z nowości Grancrest Senki, Dr. Stone, Black Bird (dobra ero shoujo pójdzie od razu, z braku hentajów na rynku).
      Też mnie ciekawią Wasze zapowiedzi 😀

      • Alex pisze:

        Zgadzam się, te tytuły są mega znane, a nawet wyczekiwane przez fanów od dawna. Manga Takahashi jest w stanie przebić nawet Clampa.

        Sam bym wziął Ranmę, oraz Inuyashę wydane od nowa (Urusei, czy Maison jakoś mniej), bo angielskie wydania są trochę słabe. Jakby Waneko (terminowe, nie to, co inni) wydało chociaż jeden z tych dwóch tytułów w wersji omnibus (2 lub 3 w 1), z obwolutą, powiększone i na papierze takim, aby grafiki nie przebijały – mogę płacić 50-60 pln za tom, nie ma problemu 😀

        Widziałem chyba gdzieś komentarz kogoś z Waneko, że te mangi są nieznane młodszym czytelnikom – ale sorry, to żaden argument. Jak nie znają, to poznają, wygooglują sobie temat, obejrzą anime i mangi kupią. Nie każdy nastolatek czyta tylko same gnioty. Zresztą – jak mają poznać coś dobrego, skoro wydawnictwa wydają to, co wydają? Logiczne. Też czekam na Wasze zapowiedzi 🙂

        • Max pisze:

          Waneko się myli, co do czytelników. Primo – jest u nas dużo fanów mangi, którzy są w tym temacie od wielu lat, niektórzy już dwadzieścia i więcej, ale nie widać ich za bardzo w necie 🙂
          Secundo – cena to nie problem, jeśli wyda się mangę, która jest znana / dobra i na którą czeka wiele osób.
          Spójrzcie choćby na reedycję Ality wydawaną przez JPF. Manga nie nowa, bardzo znana, wydawana ponownie, jeden tom 60-70 pln kosztuje, a fani czekają na każdy z nich, jak na Gwiazdkę (kupują nawet nastolatki, albo ci, co mają poprzednią wersję).
          Wniosek jest prosty – jak jest coś dobre, to się sprzeda. Także Wasz argument Waneko to żaden argument i nie ma poparcia w rzeczywistości.
          No chyba, że Wolicie łatwy hajs i Ogłosicie kolejny, schematyczny shonen, czy tam inne bl.
          W kwestii Jojo, oraz mang sportowych zgadzam się akurat z Wami, ale w temacie Takahashi nie Macie zupełnie racji (Poczytajcie komentarze z kilku lat na fp różnych wydawnictw, nie tylko Wszego, a sami zobaczycie).
          Pozdrawiam 🙂

          • Mr.Chiquita pisze:

            To twój argument nie ma poparcia w rzeczywistości. Dobry tytuł wcale nie zapewnia wysokiej sprzedaży. Weźmy za przykład Yotsubę. Która sprzedaje się „tak dobrze”, że Kotori ostatnio ograniczyło nakład (widać po tym, że w Empikach tomy od 4 w górę nie są już dostępne w normalnej sprzedaży – trzeba zamawiać online). Waneko na ASKu też narzekało na sprzedaż The Promised Neverland. No i w końcu Egmont nie zamknął działu Klub Mangi bez powodu. I za każdym razem pytani, kategorycznie odrzucają pomysł powrotu do tej linii wydawniczej.

            BTW, ja jestem z najstarszego pokolenia fandomu. Trzeba zdawać sobie sprawę, że młodsze nie ma sentymentów. I niekoniecznie musi lubić sposób rysowania i narracji starszych tytułów. Jesteśmy w mniejszości, więc wydawnictwa znacznie rzadziej będą całowały w nasze gusta. Waneko może nawet mieć problem i z CLAMPem, gdyż hype na nich mocno opadł.

          • Max pisze:

            Mr. Chiquita – cóż, to niech sobie dalej wydawnictwa wydają same edgy / ecchi shoneny, oraz bl , a potem piszą, że młodzież nie zna dobrych mang sprzed paru lat (skąd ma niby znać).
            Trochę edukacji przy okazji zbijania hajsu też by się przydało. Ale po co, lepiej iść na łatwiznę, łatwa i szybka kasa za gnioty.
            Sorry, ale taka jest prawda. Z mangami jest tak samo jak z książkami. Ja również do najmłodszych nie należę, wychowałem się na dobrych książkach i całkiem niezłych mangach – co nie znaczy, że nie przeczytam sobie czasem czegoś lekkiego, lub z kategorii X.
            Serio, Uważasz, że kreska Clampa, albo Takahashi jest słaba? Jak dla mnie, ohydna jest kreska Akiry, albo Dragon Balla, ale to przecież kwestia gustu.
            Ja kupuję mangi po japońsku i angielsku – bo po prostu w tych wydaniach polskich nie ma za bardzo tytułów, które szukam. Miłego wieczoru 🙂

          • Mr.Chiquita pisze:

            @Max:
            Wybacz, że po takim czasie odpisuje. Mam trudności z opanowaniem tego beznadziejnego systemu odpowiedzi. 😛

            Nie uważam, że kreska Clampa i Takahashi jest słaba. Wręcz przeciwnie, należę do starszego pokolenia i na tych mangach się wychowałem. Napisałem tylko, że nie każdy musi podzielać ten sentyment. Każdego roku wychodzi taka ilość mang, że jest w czym wybierać. A, zazwyczaj jest tak, że młodsze pokolenia wolą coś bardziej ze swoich czasów. Na naszym rynku kupują głównie nastolatki, więc mnie nie dziwi ten dobór tytułów Waneko.

            Sam też jestem zmuszony kupować importy, bo większość tego co najbardziej lubię nie ma szans na polską premierę.

  13. Marta pisze:

    O co wam chodzi okładka jak w oryginale tylko tytuł zmieniony na angielski? Mi osobiście się podoba i nie mogę się doczekać aż ją będę miała 🙂

  14. Tokusa pisze:

    „Card Captor…” to akurat nie moja bajka, bo z CLAMP to zdecydowanie wolę takie MKR (na obwolutę czekam niecierpliwie @-@), ale kto wie? Może się skuszę? 🙂
    Nawet nie wiecie jakby cudownie było, gdybyście wydali tak piękną shojkę jak „Lovely Complex” ;-;

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.