Wspomnień czar – Vampire Knight

Co prawda wraz z lutową premierą ostatniego, 19, tomu mangi Vampire Knight zakończyliśmy naszą przygodę z wydawaniem tej serii, ale w żadnym wypadku nie oznacza to, że ta manga powinna popaść w zapomnienie! W końcu, jeżeli wierzyć temu, co słyszymy od Was przy naszym stoisku na konwentach i patrząc na to, jak dawno temu zaczęliśmy wydawać tą serię, Vampire Knight było dla wielu z Was pierwszą ważną mangą (lub pierwszą mangą w ogóle), pierwszym anime…

W skrócie – na pewno wielu z Was spędziło przy jej lekturze sporo miłych chwil… oraz kilka niemiłych – kiedy przeklinało się tego drania Zero/Kaname i/lub kibicowało temu wspaniałemu Zero/Kaname (niepotrzebne skreślić) Dla nas samych była to jedna z dłużej i lepiej sprzedających się serii, na której dobrą sprzedaż mogliśmy zawsze liczyć.

W komentarzach czekamy więcna Wasze wspominki związane z tą serią, ulubione momenty, te najbardziej wzruszające…

Dodatkowo fanów tej mangi zachęcamy do podawania też tytułów mang, które najlepiej wypełniłyby wyrwę w Waszych sercach poczynionych końcem wydawania VK.

Zaś dla tych z Was, którzy nie mieli jeszcze przyjemności przeczytania tej serii mamy poniżej link do recenzji:

vk1vk19front

31 odpowiedzi na “Wspomnień czar – Vampire Knight”

  1. gg gonia pisze:

    Ja pamiętam jak mi kolega pożyczył 1 tom w gimnazjum. Co prawda nie przeczytałam nigdy całej serii, ale rozmowy znajomych, tudzież w komentarze na stronach sprawiały że chcąc nie chcąc było się ciągłym uczestnikiem walki wyższość Kaname nad Zero lub odwrotnie XD

    To co jest pewne to fakt, że w sercach ludzi Fandomu na zawsze pozostanie “Kolega Kaname” XD

  2. pururin pisze:

    Przeczytałam kilka pierwszych tomów, dalej nie dałam rady. Tyle osób się nią zachwyca(ło), mnie natomiast nie urzekła. Oczywiście jest to tylko i wyłącznie moje zdanie – ktoś może mieć odmienną opinię.
    Gdyby Hana to Hoshi zostało przyjęte pozytywnie to byłoby miło, gdybyście, drogie Waneko, rozważyli wydanie Maid o Nerae.

  3. Sumomo pisze:

    Naprawdę bardzo dobrze wspominam VK. Ale czuję lekki niedosyt, tym bardziej, że wiem, iż są jeszcze rozdziały specjalne, które nie znalazły się w ostatnim tomiku. Miałam okazję przjżeć jeden z nich i wiem, żę chciałabym, byście wydali wszystkie, jeśli w Japonii powstaną w formie kolejnego tomiku.(sami nawet wspominaliście, że jeśli takowy powstanie, zastanowicie się) I długo VK będzie w moim sercu, ale nie tylko, bo wszystkie tomiki leżą na półce. Napewno nie raz wrócę do tego tytułu, w wolnej chwili 🙂 .

  4. Sally pisze:

    Vampire Knight było pierwszym anime, po którym czułam straszny niedosyt. Bez wahania sięgnęłam po mangę i jestem nią zachwycona! Wspaniała historia. Bohaterowie są dopracowani, fabuła bardzo wciągająca, a kreska piękna. Pochłaniałam każdy tom. Nie raz łza się zakręciła w oku. Na pewno nie raz ją jeszcze przeczytam, choć muszę przyznać, że zakończenie mi się nie za bardzo podobało. Do tej pory czuję ogromną pustkę. Mam nadzieję, że wyjdzie dodatkowy tom.
    Teraz moim mangowym marzeniem jest Kamisama Hajimemashita. Modlę się o wydanie.

  5. Haliss pisze:

    Chyba najwięcej wspomnień mam z 10 tomem, który był moim pierwszym mangowym tomikiem w ogóle. Kompletnie nie mogłam ogarnąć fabuły i jeszcze te czytanie od tyłu :’D Na szczęście po obejrzeniu anime trochę to ogarnęłam. Przypomniało mi się jeszcze, że przez jakiś błąd w sklepiku (dłuuugie oczekiwanie na wysyłkę) dostałam w prezencie jeden tomik VK. Takie szczęście w nieszczęściu. Ja ogólnie dobrze wspominam tę serię. Szczególnie te depresje bohaterów były powalające ; ) A wyrwę w sercu wypełniłby Shiki.

  6. Lestat pisze:

    Uwielbiam Vampire Knight, szkoda, że to już koniec… Zastanawiałam się co by tu zaproponować i zostało mi tylko(Dengeki i Ao haru ride już wydajecie) MeruPuri: Märchen Prince, Strobe Edge i nowy tytuł Kyousuke Motomi – QQ Sweeper. A inne tytuły (nie romanse) to Hoozuki no Reitetsu i Natsume Yuujinchou.

  7. królik pisze:

    Tyle wspomnień wiążę się z tym tytułem :> Chociaż seria jest wielce niedoskonała i teraz stronię od tytułów shojo (chyba,że są naprawdę dobre) to między innymi od tej mangi zaczęła się moja przygoda z anime i mangą 😀
    Pierwsza była Hetalia,a następne to… Vampire Knight! 😀 Wciąż miło wspominam wieczory, kiedy robiłam sobie maratony z tym anime, oraz mangę, gdzie najpierw musiałam 5 razy czytać jedną stronę, żeby się przyzwyczaić do innego układu dymków 😛
    Nie mam całości,ale na pewno kiedyś całe skompletuję,choćby z ogromnego sentymentu :>
    I czy tylko ja lubiłam zarówno Kaname, jak i Zero? 😛

    • królik pisze:

      Jeśli nie będzie żadnych szans na Kuroko no basket (o wydanie którego modlę się każdego dnia) to myślę,że Horomiya załagodziłaby mój ból 😛

  8. Ania pisze:

    Mi wyrwę w sercu wypełni One Punch Man…

  9. Pompon-nee pisze:

    I dobrze. Koniec paczenia mózgów biednych czytelników. A jak ktoś zaczynał swoją przygodę od tej mangi to ja szczerze współczuję. Moim zdaniem jeden z większych gniotów, nie polecam :p

    Kto nie kupował powinien się cieszyć z zaoszczędzonych pieniążków. Imo najgorsza manga wydawana przez Waneko. Dobrze, że macie to już za sobą. Liczę na więcej fajnych tytułów (a póki co to od ok. 3 lat mnie wyjątkowo rozpieszczacie pod tym względem ;D)

  10. Łukasz.T pisze:

    Hmm dla mnie to aż taki dobry tytuł to nie był.. jedynie co mi się podobało w VK to postać Zero i tyle xD znam dużo lepsze tytułów od VK ale szkoda pisać bo i tak nie zostanie to wydane przez żadne wydawnictwo. Hmm cieszę się ze chociaż Deadman Wonderland będzie wydawany:P bo szczerze mówiąc trochę za dużo romansów jest..

  11. Aypa pisze:

    Całość stoi na półce! (obok Daisy’ego XD) Moja pierwsza manga jaka kupiłam oraz pierwsze anime w języku japońskim! <3 Nie wiem co by było gdybym tamtego wieczora kilka lat temu tego nie włączyła… Pewnie nadal nie wiedziałabym czym zając się na przyszłość oraz miałabym więcej pieniędzy (ale nie narzekam! XD) Co do propozycji wypełnienia "pustki" (jak to ładnie uleliście) to jeszcze muszę się zastanowić. :3 Zbyt dużo by się chciało podać za pierwszym razem, dlatego lepiej to przemyśleć (oraz to jak tu pieniążki zdobyć. :3) [Będę pisać na skrzynkę. :D]

    Team Zero! <3

  12. Eli pisze:

    Moja siostra wysyła mi zdjęcia Kaname na dobranoc i nie mogę spać…przepraszam wszystkich fanów tej postaci

  13. Eli pisze:

    Z niecierpliwością wyczekuje momentu jak dozbieram cała serie do 19 tomu, a dziurę wypełniliście już jak dla mnie Deadman Wordland <3. I jeszcze 2 tomy Kuro dzisiaj do mnie dotarły

  14. Black Rose pisze:

    Jedna z pierwszych mang które czytałam i anime które oglądałam. Pokazałam tę serie mamie. Pierwszy odcinek nie przypadł jej do gustu, namówiłam ją na obejrzenie ze mną drugiego . Przez noc pochłonęła cały 1 sezon (pewnie obejrzałaby i drugi , ale nie wiedziała gdzie nacisnąć) . Komentarz taty rano “Coś ty matce pokazała” . ;-P Seria na pewno na długo pozostanie w mym sercu <3

  15. Juki pisze:

    Dziurę zakleiła by kolejna seria o wampirach 🙂 np. “Vampire Game” czyli trochę inne spojrzenie niż VK na wampirzy świat ale romans też tam jest 🙂 (seria zakończona 15 tomów). Uradowała bym się też Mint na Bokura (6 tomów). Co do VK to seria cieszyła by mnie bardziej gdybym nie natknęła się na początku serii na wielki spoiler w opisie jednej z postaci ;/

  16. mangi :) pisze:

    zabieram się za pisanie recenzji 🙂

    • mangi :) pisze:

      Vampire Knight. Rycerz Wampirów. Takim oto tytułem reklamuje się jedna z najdłużej wydawanych w Polsce mang shojo.
      Jeżeli dobrze pamiętam, waneko rozpoczęło tłumaczenie i druk tomików w czasie, gdy większość półek w Empikach zajmowały -sprzedające się jak świeże bułeczki-książki Stephanie Mayer (mam na myśli rzecz jasna cztery tomiki „zmierzchu”). Czasowo więc wydawnictwo utrafiło świetnie, mangą zaciekawiając fanki istot nadnaturalnych i romansów, poszukujące podobnych tytułów. A skoro wydano mangę i można oglądnąć anime w sieci czy na DVD, to czemu nie zaryzykować i nie zacząć zbierać?
      Przyznaję, nie przeczytałam całości. Zapoznałam się z pierwszymi rozdziałami w angielckiej wersji językowej i ostatnimi tomikami w wersji polskiej. Obejrzałam też kilka odcinków anime.
      Wizualnie całość przedstawia się świetnie. Kreska autorki podpisuje się po tradycyjne shojo- mało detali tła, częste ujęcia twarzy bohaterów, bajkowa sceneria i dopracowane kostiumy. Wielką zaletą są oczy postaci, przyciągają bowiem uwagę czytelnika, zwłaszcza w serialowej wersji (oglądałam kilka japońskich animacji i oglądam kadry z „chińskich bajek” i nigdzie nie zauważyłam podobnych).
      Projekty postaci nie wyróżniają się na tle innych. Mamy tu rzecz jasna główną bohaterkę, przystojnych mężczyzn w jej otoczeniu oraz pewną liczbę pobocznych postaci, takich jak fanki Kaname, czy pozostali uczniowie nocnej zmiany.
      I tu wchodzimy w kwestię fandomu. Czytelniczki tytułu mają swoich faworytów wśród postaci. W wypadku tego tytułu są to Zero i Kaname (kto którego woli, to już zależy od gustu).
      Fabuła jednak nie trzyma się całości, co jest jednym z minusów serii (to skrócona, by zmieścić się w początkowych rozdziałach, to rozwlekła w ostatnich).
      Podsumowując, seria z pewnością zachęciła lub zniechęciła do mang wielu polskich czytelników. Mnie jednak schematy, nieważne jak dobrze narysowane, nie wystarczą by przekonać do zakupu prawie dwudziesto tomikowej serii. Jeżeli mam polecić jakieś shojo, to moją uwagę przekłuwają krótkie tytuły (np. Beast Master czy Strażniczka Orelianu (bodajże od Taigi) oraz nowość z kwietnia 2014- Rock na szóstkę) czy skierowana do czytelnika w każdym wieku historia o hakerze woźnym i pewnej licealistce…

      no, to się napisałam 🙂
      mam nadzieję, że nie zaspojlerowałam niczego ważnego 🙂

  17. Ame pisze:

    Na wspominki się zebrało?Trochę czasu już minęło odkąd przeczytam ostatni tom i za niedługo napisze co sądzie o zakończeniu;).

    Nie jest to maja pierwsza styczność z anime oraz mangą.Po prostu jak się dowiedziałam,że istnieją polskie wydawnictwa mang chciałam kupić jakąś mangę.Wpadło na VK,ponieważ wtedy było o nim głośno i nie miałam co kupować.Po pierwszym tomie miałam mieszane uczucia,ale po roku zdecydowałam się kupić następny tom,który mi się spodobał na tyle,że postanowiłam zbierać serię.Większość uważa tą serię za japońska wersję “Mody na sukces”,ale miło spędziłam przy niej czas,nawet jeśli miała gorsze momenty.

    Pytacie jaka seria zastąpiłaby lukę VK?Ogłosiliście wydanie Amnesi,którą zaproponowałam i kupuje od was Pandore,Limired,Daisy,Karneval,a w planach też mam z 5 serii.Nie starcza na to wszystko kasy:(.Wystarczy sprawdzić na zaproponowane przeze mnie mangi na waszym forum:).Teraz większość osób będzie wymieniać swoje ulubione tytuły co jest zrozumiałe,ale jeśli chodzi wam o koleją mangę o wampirach pasuje na zastępstwo Junketsu+Kareshi(nawet miałam zaproponować,ale Kodansha…;/)

  18. AlibabaShinju pisze:

    Szczerze z VK z tyknęłam się gdy byłam jeszcze w podstawówce czyli ….czyli ……czyli tam kiedyś w jakimś tam momencie, dawno temu. Nie zrobiło to na mnie jakiegoś wielkiego wrażenia czy coś. Było całkiem inne niż to z czym się spotkałam. Głowna bohaterka była…….. tak delikatnie mówiąc roztrzęsiona, zagubiona i z początku się temu przypatrywałam i kibicowałam obydwu chłopakom (wiecie kogo mam tu na myśli), ale im głębiej w las, tym wszystko coraz bardziej zaczęło się rozjaśniać. Ona jest siostrą Kaname okej, ona jest jego narzeczoną okej, ona kocha Kaname czy Zero nawet teraz nie jestem tego pewna. Na początku stwierdziłam, że to jest(chodzi mi o zakończenie)……..że ona chyba ciągle się nie zdecydowała którego kocha(przynajmniej mi tak to świta).
    Manga była przyjemna, bardzo lubiłam jak były wesołe momenty, a nie dramat…….. Szczególnie jak ktoś już wcześniej napisał Kolega Kaname zapadł mi najbardziej w pamięć.
    Na sam koniec mogę napisać, że “mimo” takiego tam pokazanego dramatu to wspominam to całkiem ciekawie i dosyć miło i nie mam po zakończeniu tego tytułu żadnej dziury/wyrwy w sercu, ale ciągle czekam na jedną mange. A mam tu na myśli Magi The Labyrinth of Magic, więc jak by się dało to będę bardzo szczęśliwa.
    Z góry dziękuje i Życzę miłego dnia.

  19. Accel pisze:

    Jeśli chcecie na to miejsce dać kolejny romans to proszę o Horomiya! A jeśli jakiś inny gatunek to Kuroko lub Magi^^

  20. Lady Lux pisze:

    Moja pierwsza manga. Kiedy dowiedziałam się, że jest wydawana po polsku to aż nie wierzyłam, że naprawdę tytuł, który w podstawówce pokochałam po prostu jest u nas. Odkładałam kieszonkowe by co dwa miesiące móc kupić sobie kolejne tomiki tej mangi (te czasy, kiedy kupowało się tylko jeden tytuł..ach) by wiedzieć co dalej! Teraz… kiedy te seria zakończyła się, to dopiero teraz zdałam sobie sprawę ile czasu minęło w zawrotnym tempie. Dla innych to gniot, a dla mnie… pomimo iż nigdy nie lubiłam Yuki (XD) to ta seria była po prostu czymś ważnym!
    W momencie, kiedy już mam te wszystkie 19 tomów, to czuję pewną radość i smutek. Zmierzam teraz jeszcze raz przeczytać historię uczniów akademii Cross, by po prostu przypomnieć sobie to i owo 😀 W końcu ostatnie tomy wychodziły co pół roku, a w tym czasie parę szczegółów wyleciało z głowy.

    Czego nigdy nie zapomnę? “Kolegi Kaname” XD

  21. TeniTamta pisze:

    Nigdy nie zapomnę jak na wigilię klasową w tamtym roku dostałam od kolegi 16 tom VK. To była moja pierwsza manga i przyrzekłam sobie, że jak już wydacie wszystkie tomy to zbiorę całą serię 🙂
    Ten czas wreszcie nadszedł.

  22. Onee-chan pisze:

    W sumie to Vampire Knight bylo moja pierwsza manga, a trzecim obejrzanym anime.
    Pamietam, ze pozyczylam 3 tom VK, zeby narysowac pare scenek i z ciekawosci zaczelam czytac ale jeszcze nie wiedzialam, ze mangi czyta sie od prawej i zaczelam czytac normalnie xD Caly czas mowilam sobie jakie to bez sensu i dlaczego nic sie tutaj nie zgadza, a jak skonczylam czytac to takie ‘a moze od drugiej strony przeczytam?’ i tak sie dowiedzialam xD Taka nieswiadoma bylam ;D Nieco pozniej wpadlam z rodzina do empika i byl tam 9 tom VK no to go kupilam i postanowilam zbierac, tak tez zaczela sie moja historia z mangami i teraz nalogowo jezdze do empika ;D

    A wzruszajace wspomnienia? Jak obejrzalam Vk to jakies pol roku pozniej chcialam spisac sobie tekst z openingu i jak go przesluchalam to tak mi sie oczy zablyszczaly ze wzruszenia bo to byl moj pierwszy ulubiony opening :3 Teraz jest nieco dalej ale mile wspomniania ^^ Pare razy tez moznabylo sie wzruszyc :3

  23. Onee-chan pisze:

    A, zapomnialam ;D Jesli chodzi o shoujo to bylabym zadowolona Kyou Koi wa Hajimemasu, piekna manga, jedna z niewielu, ktora mnie urzekla :3
    A z innych tytulow hm… Danshi Koukousei No Nichijou, najlepsza komedia na swiecie ;D
    z serii Waneko w oczekiwaniu na Deadman Wonderland i Tosogare otome x Amnesia ;D Tosogare niedawno zaczelam ogladac i bardzo mi sie spodobalo. Yuuko jest sliczna :3

  24. Rea pisze:

    Dlaczego na okładce ostatniego tomu jest Kaname, a nie Zero? T.T
    A co do kolejnej serii to chciałabym mieć “Tonari no kaibutsu-kun” na swojej półce.

  25. Klaudia pisze:

    Ja dopiero 10 obejrzałam ale bardzo mi się spodobało! Mnie bardziej podoba się Kaname choć nie uważam żeby Zero był gorszy. Będę bardzo za tym tęsknić…

  26. Sellena Hazel pisze:

    Nie wydawajcie tego dodatku z dopiskiem “Memories”, oszczędzicie sobie zadłużeń, a nam bólu głowy xd ^^ T____T po głównej fabule autorka uznała, że nie dopięła wszystkiego na ostatni guzik i teraz stara się to naprawić, tylko pogarszając sprawe – jeden shit -_- Już lepiej ewentualnie dodrukować tomiki z tej serii, albo coś w tym stylu.

  27. Sellena pisze:

    Nie wydawajcie tego dodatku z dopiskiem “Memories”, oszczędzicie sobie zadłużeń, a nam bólu głowy xd ^^ T____T po głównej fabule autorka uznała, że nie dopięła wszystkiego na ostatni guzik i teraz stara się to naprawić, tylko pogarszając sprawę – jeden shit -_- Już lepiej ewentualnie dodrukować tomiki z tej serii, albo coś w tym stylu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.