Obwoluta Czarodziejki.net #1

Przed Wami obwoluta pierwszego tomu naszej nowej serii- Czarodziejki.net- Mahou Shoujo Site. Aya Asagiri nie ma zbyt szczęśliwego życia. Jest ofiarą prześladowania zarówno w szkole i w domu. Pewnego dnia po kolejnym brutalnym ataku, na komputerze Ayi wyświetla się tajemnicze strona. Zaprasza ją do świata „czarodziejek”. Jednakże, czy jest to droga do szczęśliwego i spokojnego życia, którego pragnie dziewczyna…?

Premiera tego tomu już 18 stycznia 2019, przedpłaty możecie zamawiać tutaj: KLIK

Co sądzicie o tej obwolucie?

Kochani, zdecydowaną większością wygrał tytuł i podtytuł, który widzicie na obwolucie. Inne propozycje nie miały nawet 2% poparcia wśród Was. Spośród całej rzeszy osób, które zgłosiły zwycięski tytuł wylosujemy dwie i otrzymają one po jednym tomie mangi 🙂

 

21 odpowiedzi na “Obwoluta Czarodziejki.net #1”

  1. Mr.Chiquita pisze:

    Jak dla mnie czcionka z polskim tytułem na okładce wygląda zbyt amatorsko. Dodajcie do niej jakieś cieniowanie, czy coś w tym stylu.

  2. Alex pisze:

    Czarodziejki.net? Serio? A co to, Sailor Moon edge?
    A ten font to już w ogóle jakaś masakra.
    Tak jak napisałem – schrzaniliście wszystko, więc nie kupię. Wolę wersję angielską. Drożej – ale lepiej.
    Słabo Waneko, bardzo słabo.

    • Demon pisze:

      Tak samo. Graficznie żenada, a ten tytuł brzmi jak Czarodziejka z Księżyca ver.2.0 (głupszego tłumaczenia w życiu.., a nie, sorry, widziałem, właśnie jeden z przykładów przy okazji podałem).
      Do tej pory tylko Studio notorycznie sp-hm-psuło tytuły i okładki (kolorystyka, czcionka, whatever) a teraz dołącza do nich Waneko.
      Brawo Wy. Też nie kupię.

  3. Zoe pisze:

    Jezu. A ja się przez chwilę zastanawiałam nad tą mangą. Dzięki, przeszło mi, nie kupię xD
    Ciekawe, czy Ogłosicie w końcu jakieś dobre shoujo mangi , czy tylko taki syf będzie non stop wydawany xD

  4. Max pisze:

    JPF wydaje milion rodzajów Dragon Balla i Naruto, Studio JG ostatnio niczym ciekawym nie zachwyciło (plus te ich idiotyczne opóźnienia), a Waneko – no cóż. Widzę, że jedynym targetem wydawnictwa są nastolatki (bl, czy shoneny z gore lub ecchi).
    Okładki i tłumaczenia już pomijam, chociaż też niektóre bolą.
    A są jeszcze tacy w internetach, którzy się dziwią, że dużo fanów mangi kupuje je po angielsku 😀
    Byłby lepszy wybór, to kupowałoby się po polsku, proste 😀

  5. Katsuhiko pisze:

    Wiecie co? PRZERAŻA MNIE WASZ HEJT ODN.WYDAWNICTWA. Nie kazdy tytuł musi być zajebisty,nie każdemu musi wszystko odpowiadać, ale Waneko przynajmniej się stara. Jest to przykre. Jak wam się nie podoba – czytajcie oryginały tytułów, które was interesują. Ja jestem wdzięczna Wydawnictwu.chocby dlatego, że poznam nowy tytuł.

    • Max pisze:

      Droga Katsuhiko. Serio, Widzisz tu gdzieś hejt? Polecam czytanie ze zrozumieniem, a dopiero później komentowanie.
      BTW – uwaga, wyjaśniam jeszcze raz, dla niekumatych – tak, są tacy, którzy jak im się coś nie podoba, to tego nie kupują i czytają w innym języku. Na przykład ja. Na przykład po angielsku, po japońsku, po hiszpańsku. Tak to działa. Klient kupuje to, co mu odpowiada, bo to są jego zarobione pieniądze. Dorośnij.

      • Katsuhiko pisze:

        „dorośnij”? Serio…? No, to tak byłeś uprzejmy mi dogadać, że aż mi w pięty poszło. XD XD XD XD XD XD XD

  6. Eteor pisze:

    W sumie po tej obwolucie przeszła mi ochota na ten tytuł ( a nie była szczególnie duża). Czekam na kolejne propozycje. Coś czuje powtórke Naszego Cudu.

  7. Aliena pisze:

    Miała być Witryna Czarownic, a tu coś takiego.
    W dodatku ta czcionka, ten font, meh.
    Także nigdy w życiu.
    A nasze propozycje tytułów i czegokolwiek jak widać nie mają sensu.
    Ale nieważne. Zero problemu. Book Depository pozdrawia i dziękuje za kolejne zamówienia xD

  8. Malefica pisze:

    Ostatnie okładki (w tym cała reszta, jak czcionka, tłumaczenie i tak dalej) Waszego wydania Kuroshitsuji, oraz Magi – cudo, mega, epickie i tak dalej, w tym stylu.
    Nie jestem ich odbiorcą, ale – doceniam i duży plus.
    A tutaj – no cóż. Jak wyżej. Ale jak tam sobie Chcecie – możecie wydawać przecież mangi dla samych siebie, co tam jacyś czytelnicy, niepotrzebni w ogóle xD

  9. Łukasz.T pisze:

    Hmm a ja się zastanawiałem czy zbierać wersje SS czy od was. Dzięki za ułatwienie xD

  10. TME pisze:

    Niestety cała okładka jest paskudna. Nie dość że uboga to jeszcze wygląda jak zrobiona w paincie przez amatora. Do tego czcionka też paskudna aż oczy bolą. No i warto dodać tłumaczenie tytułu które jest jak dla mnie głupie. Lepiej już było pozostawić oryginalny tytuł bo to lepiej brzmi. Nie widziałem do tej pory mangi na polskim rynku która by miała tak brzydką okładkę. A mang mam mnóstwo i widziałem chyba każdą okładkę mangi która u nas wychodzi.

    Nie ma mowy bym to kupił mimo że mnie to ciekawiło. Przykro mi.

    P.S. To krzywe serce też trochę denerwuje. Nawet jeśli tak miało być to wygląda to kiepsko. Przypomina to żart na Prima Aprilis.

  11. Mloda pisze:

    Kupuję!

  12. ~ pisze:

    już nie mogę się doczekać tej mangi!

  13. Oliwia pisze:

    Na instagramie pod postem z pytaniem o propozycje tytułów, było wiele ciekawych pomysłów, jednak żadnego z nich nie wybraliście. O wiele lepiej było by zostawić oryginalny tytuł a nie coś takiego.

  14. Kunio pisze:

    Eee, a może mi ktoś wyjaśnić z komentujących powyżej w czym okładka angielskiego wydania jest niby lepsza? 😀 jest tam czcionka zupełnie niepasująca do całości, jakby wyciągnięta z jakieś Madoki czy Tokyo Mew Mew… pomijając kwestie techniczne użytej czcionki na polskiej obwolucie (efekt „rozwiania” nie jest już modny od co najmniej dekady i cieniowanie w tytule na pewno by się przydało) oraz gusta i guściki (nie każdy lubi super skomplikowane czcionki), nie widzę po prostu tej rzekomej przewagi wydania angielskiego. Niech mnie ktoś olśni, bo nie jest to dla mnie ani trochę oczywiste, a żadnych argumentów nikt nie podał za wyższością angielskiego wydania – prócz niewiele mówiącego stwierdzenia „robią to lepiej” 😛

  15. Kunio pisze:

    Czy ktoś z powyższych komentujących mógłby mi powiedzieć w czym niby okładka angielskiego wydania jest lepsza? Rozumiem że komuś może nie podobać się skomplikowana czcionka (są gusta i guściki), mieć zarzuty techniczne (efekt rozwiania nie jest modny przynajmniej od dekady, jakieś cieniowanie też by dużo pomogło). Ale w angielskim wydaniu tytuł jest walnięty na środek obwoluty i wygląda jak z jakieś Madoki czy Tokyo Mew Mew, w czym jest niby lepszy? Niech ktoś mnie olśni proszę, bo nie jest to dla mnie oczywiste 😛

  16. KunioY pisze:

    Czy ktoś z powyższych komentujących mógłby mi powiedzieć w czym niby okładka angielskiego wydania jest lepsza? Rozumiem że komuś może nie podobać się skomplikowana czcionka (są gusta i guściki), mieć zarzuty techniczne (efekt rozwiania nie jest modny przynajmniej od dekady, jakieś cieniowanie też by dużo pomogło). Ale w angielskim wydaniu tytuł jest walnięty na środek obwoluty i wygląda jak z jakieś Madoki czy Tokyo Mew Mew, w czym jest niby lepszy? Niech ktoś mnie olśni proszę, bo nie jest to dla mnie oczywiste…

  17. Nerrola pisze:

    Żal mi tych „doświadczonych” osób które uważają, że ta manga to dno widząc tylko okładke i jakieś małe streszczenie. Kupiłam ją w empiku bez zastanowienia nic o niej nie wiedząc, a teraz trafiłam tutaj w poszukiwaniu drugiej części. Owszem, tytuł nie jest jakiś niesamowity, okładka też, ale nie o to tu chodzi. Manga sama w sobie ma niesamowitą fabułę, a główna bohaterka jest niesamowita. Nie rozumiem osób przyczepiających się do tłumaczenie skoro jest dobre i nie ma błędów, a rysunki są z lekka słabsze w porównaniu do na przykład „Tokyo Ghoul”, ale cały czas są na jakimś poziomie. Nie rozumiem też osób mówiących, że angielskie wydanie jest lepsze…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.